Kasilas - Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie. Logicalsamovar. 0:31. Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie - "Dziecko w Sieci", Parodia.
Miałam dziś okazję być uczestnikiem istnej farsy! Otóż byłam u fryzjera. Siadłam sobie wygodnie, pani zaczęła mnie ciąć , pytać -jak to u fryzjera- o to co słychać, jak tam w pracy. Ja ponarzekałam nieco na zawirowania i tak jakoś sam z siebie pojawił się temat polityczny. Na dźwięk słów dotyczących sytuacji w kraju w naszą rozmowę włączył się kolega mojej pani fryzjerki po fachu, który siedział obok. Na początku nie było jakichś dużych emocji, taka sobie pogawędka polaków- jak zwykle niezadowolonych z rządów. Zaczęłyśmy mówić, ze nie ma na kogo głosować, że pewnie ludzie nie pójdą na kolejne wybory, a ci , którzy jednak się wybiorą, pewnie zagłosują na jeszcze gorsze zło. Na to pan fryzjer stwierdził, że on liczy na to , że to -naszym zdaniem gorsze- zwycięży. Ja skwitowałam to zdaniem, że wtedy pewnie już o niczym innym nie będzie debaty w Polsce tylko o Smoleńsku. No i się zaczęło. Facet się tak rozjuszył, tak zaczął sie ekscytować, opowiadać, jacy to są wszyscy oszuści, jak manipulują, że służą Rosji za pachołków, że trzeba ich rozliczyć...Niestety powiedziałam mu, że mnie raczej interesuje to jak będzie wyglądał nasza gospodarka i głownie to co będzie, a nie to co było. No to zaczął wyciągać argumenty typu: "To znaczy że dla Pani nie ma znaczenia to , że ktoś popełnił zbrodnię? To jak ktoś zabije Pani dziecko to tez Pani machnie na to ręką?" Trochę mnie zgięło i stwierdziłam w cichości, że koniec tej dyskusji, bo nie mam o czym z nim gadać. No ale kiedy już zaczął mi z pełnym zaangażowaniem tłumaczyć, że na pokładzie była bomba itd. no to zaczęłam się uśmiechać. I to był mój błąd. Tak się facet rozjuszył, tak zaczął krzyczeć, że "oczywiście, najlepiej zacząć się śmiać, jak się nie ma kontrargumentów. A poza tym on prezentuje jakiś poziom a ja nie więc koniec tej rozmowy, bo nie będzie się zniżał do mojego poziomu!" Nigdy bym nie przypuszczała, że można się narazić na takie emocje siedząc w fotelu fryzjerskim! ożesz... Jakkolwiek miałabym tego nie oceniać, to kolejny raz spotykam się z osobą sympatyzującą z PISem, która jest tak zapalczywa i zacięta...Po prostu jacyś fundamentaliści...czy ja jestem elektoratem PO? hm...może tak powiem- byłam. Teraz nie jestem absolutnie, bo naprawdę zrobili mi solidne kuku, co nie zmienia faktu, że jakoś do PIS-u mi bardzo daleko. SLD? hm...taki trochę trup w szafie...twój Ruch?zupełnie nie te wartości, nie te pomysły, nie ten sposób wypowiedzi, nie te decyzje...no to kto? no nikt właśnie...Czy to znaczy, ze nie pójdę na wybory?Pójdę, bo nie po to tysiące a nawet miliony ludzi walczyło przez tyle lat o niepodległość, a później o demokracje, bym teraz ja to wszystko olała. Ale skoro teraz nawet nie można wybrać mniejszego zła, to mogę pójść i wrzucić nieważny głos. Po co? Nie wiem, ale coś czuję, że tak właśnie zrobię....
Nigdy nie chodzi o to, jak wielki jest problem, liczy się tylko, jak wielki jesteś ty. – T. Harv Eker. Niska samoocena jest jak jazda przez życie z zaciągniętym hamulcem ręcznym. – Maxwell Maltz. Odkryłam, ze zawsze mam wybór. Czasem jest to po prostu wybór odpowiedniego podejścia do życia. – J. Knowlton
Kiedy media poruszają temat self-publishingu, najczęściej robią to w kontekście zysku. Jest ktoś choć trochę zainteresowany rynkiem wydawniczym, kto nie wie jak duża przepaść dzieli wynagrodzenie dla autora z jednego sprzedanego egzemplarza w modelu self-publishingowym i w wariancie z wydawcą? Tak? To w skrócie: we współpracy z dużym wydawnictwem, przy dobrych wiatrach, dostajesz 10% z ceny sprzedaży, wydając się samemu od 50% w górę. Zakładając, że średnia cena książki w Polsce to 40zł, w pierwszej opcji są to maksymalnie 4 zł brutto, w drugiej minimum 20. Najczęściej jednak 3zł przy wydawnictwie i 30zł przy publikowaniu się samemu. Spora różnica? No, raczej. W pierwszym wariancie nie starcza Ci nawet na 2forU w Maku, w drugim możesz zabrać koleżankę na Happy Meala i jeszcze zostanie Ci na oranżadę. Jest tylko jedna kwestia, która często bywa przemilczana przy huraoptymizmie związanym z zyskami w self-publishingu: koszty. Autor wydając się samemu ponosi WSZYSTKIE koszty. Zarówno „Lunatyków” jak i „To tylko seks” wydałem samodzielnie, tak że trochę o kosztach wiem. Jaki koszt powstania książki ponosi autor przy self-publishingu? (wszystkie poniższe kwoty, to wyliczenia oparte na mojej ostatniej powieści – „To tylko seks” – liczącej 300 000 znaków i podane są wraz z VATem, w zależności od typu książki, objętości i poziomu tekstu, poszczególne składowe mogą pójść w górę lub w dół) Redakcja. Z punktu widzenia czytelnika kwestia najistotniejsza, z punktu widzenia autora temat często pomijany. Dzięki dobrej redakcji z piramidalnych głupot może powstać książka całkiem znośna. To redaktor odpowiada za wyłapanie nielogicznych zachowań bohaterów, rozmijania się z realiami, czy wycięcie fragmentów ciągnących się w nieskończoność rozdziałów. Redakcja jest jak dobry warsztat samochodowy – z Poloneza Caro może zrobić samochód. Niestety, wielu autorów przekonanych o swym geniuszu, nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że ich tekst mógłby wymagać poprawek. Odpuszcza redakcję wierząc, że ich książka to Bentley Continental, gdy w rzeczywistości to bity Fiat Multipla. Ile to kosztuje? Profesjonalna redakcja w Twardej Oprawie, prowadzonej przez Kingę Rak, to około 2 300zł. Korekta. To nie tylko przecinki. To również zapis dialogów, liczb, dat, nazw własnych i drugie sito wyłapujące wszelkie błędy. Ile to kosztuje? Korekta, w tym samym miejscu co wyżej, to około 1 600zł. Okładka. W kwestii promocji i sprzedaży kluczowy element. Stare góralskie przysłowie mówi „nie oceniaj książki po okładce”. Realia rynku mówią „z brzydką okładką książki nie sprzedasz”. W środku możesz mieć materiał na Paszport Polityki, ale jeśli opakowanie będzie odstraszać, to nikt się o tym nie dowie. Możesz się wściekać i przeklinać stwórcę, ale właśnie tak to działa. Dlatego nie warto przycinać na dobrym grafiku, czy ilustratorze, zwłaszcza, że nie są to wyjątkowo drogie rzeczy, a jeśli projekt faktycznie będzie ładny, ludzie sami będą wrzucać zdjęcia książki na Instagrama, robiąc Ci darmową promocję. Wyjątkiem są tu czytelnicy kryminałów – im bardziej okładka przypomina sklejkę w Paincie, tym większe prawdopodobieństwo, że kupią dany tytuł. Ile to kosztuje? U Agaty Dębickiej piękna okładka oparta na ilustracji to około 1 200zł. Skład. Czyli to jak tekst wygląda po wydrukowaniu. Konkretnie, to jak wygląda strona tytułowa rozdziału – czy są wodotryski, upiększacze, cudawianki? Jak wygląda strona w środku rozdziału – jakie marginesy, interlinia, numerowanie, tytuł rozdziału w rogu, nazwisko autora w drugim, telefon do Telepizzy w trzecim? Podzielenie zdań na linijki, tak by między wszystkimi słowami był dokładnie takim sam odstęp. Ile to kosztuje? Sprawny i fachowy skład w Zuchowym Studiu to około 700zł. Druk. W przypadku powieści, w której rdzeniem jest słowo pisane, najczęściej jedyny kolorowy element to okładka, przez co koszt druku jest stosunkowo niewielki. W zależności od liczby stron i rodzaju papieru jaki wybierzemy, to od 4 do 7 złotych za egzemplarz przy nakładzie 1000 sztuk. Przy tematach gęściej ilustrowanych, typu poradnik z obrazkami, robi się z tego kilkanaście złotych, a przy książkach dla dzieci, czy publikacjach kulinarnych, cena dochodzi do kilkudziesięciu złotych. Czyli na granicy opłacalności. Ile to kosztuje? Za druk 1100 egzemplarzy „To tylko seks” liczących 280 stron, z okładką z kredą matową 300 gram i papierem w środku ecobook 80 gram, zapłaciłem 5500zł w Drukarni Sowa. Jaki koszt promocji książki ponosi autor przy self-publishingu?? Strona sprzedażowa. Po okładce to chyba najważniejszy element całego self-publishingu. Jeśli zastanawiasz się, czy warto ją mieć, to znaczy, że absolutnie nie masz pojęcia o sprzedaży. Mamy XXI wiek, algorytm Facebooka wie o Tobie więcej niż własna matka, a pogodę częściej sprawdzasz wpisując nazwę miasta w Google, niż wyglądając za okno. Jeśli nie da się czegoś znaleźć w wyszukiwarce, to znaczy, że nie istnieje. A niełatwo sprzedać coś, czego nie ma. Strona sprzedażowa to wizytówka Twojej książki w sieci i jednocześnie Twoja własna księgarnia. Miejsce, w którym potencjalny czytelnik może ją obejrzeć, dowiedzieć się co jest w środku i przede wszystkim kupić. To, jak będzie wyglądała, ile treści na niej umieścisz i w jakiej formie, a przede wszystkim, czy w ogóle się otworzy, decyduje o tym, czy ktoś kliknie magiczny przycisk „zamów”, a potem „zapłać”. Widziałem naprawdę wiele stron sprzedażowych powstałych na zlecenie, wydawać by się mogło, dużych i poważnych wydawnictw, a wyglądały jak śniadanie po przejściu przed układ pokarmowy. I zgadnij: co? Nie kupiłem tych książek, mimo że byłem nimi zainteresowany. Zaryzykowałbyś obiad w restauracji, która z zewnątrz wygląda jak melina? Ile to kosztuje? Responsywna strona internetowa z podpiętymi płatnościami, regulaminami, wizualizacjami książki i wsparciem technicznym, to 3000zł u Andrzeja Kozdęby z Brave New. Film promocyjny. Żyjemy w dobie treści wizualnych z naciskiem na wideo, dlatego Youtube już lata temu zaorała blogosferę pod kątem zasięgów, a Instastories jest trendującą formą komunikacja. To pierwszy powód, dla którego powinieneś mieć film opowiadający o Twojej książce. Drugi jest taki, że jeśli zdecydowałeś się napisać powieść, czyli najtrudniejszą formę literacką z punktu widzenia promocji, to zwiastun filmowy jest najsensowniejszym pomysłem, żeby pokazać „co jest w środku”. W przypadku poradników sprawę załatwia wrzucenie spisu treści, w przypadku biografii pokazanie facjaty osoby, której dotyczy książka. Przy beletrystyce niestety to nie działa. Stawanie na głowie i kręcenie się wokół własnej osi również. Mając do czynienia z fabułą możemy oczywiście pokazać czytelnikom jej fragmenty, ale działa to głównie na osoby, które są już na tyle zainteresowane danym tytułem, by poświęcić swój czas na czytanie. Większość chce, żeby przekazać im w maksymalnie kilkudziesięciosekundowym skrócie „o czym to, do cholery, jest?” . I na to pytanie zrozumiale odpowiada film. Ile to kosztuje? U Michała Sulicha z Salty Skills Films, wideo do internetu z dwoma aktorami, lektorem i scenariuszem nawiązującym do książki, to 4000zł. Grafiki promocyjne. Sam film, to oczywiście za mało. Żeby kampania promująca Twoją książkę miała sens, czyli żeby ktoś ją kupił, materiałów promocyjnych potrzebujesz przynajmniej kilkanaście. Zazwyczaj odbiorca musi spotkać się kilka razy z informacją o produkcie, żeby w ogóle odnotował jego istnienie, przekonanie go do podjęcia decyzji zakupowej wymaga jeszcze większej aktywności. W trakcie przedsprzedaży „To tylko seks” publikowałem zarówno filmy promocyjne, materiały od patronów, zdjęcia książki, fragmenty tekstu, jak i grafiki przedstawiające bohaterów powieści, a i tak wiem, że powinienem zrobić więcej. Ile to kosztuje? Koszt 7 ilustracji z sylwetkami bohaterów, narysowanych przez Agatę Dębicką, to 1500zł. Sesja zdjęciowa. Po co i na co to komu? Profesjonalne zdjęcia autora i książki przydadzą się: a) na stronę internetową, bo selfie w kiblu średnio uwiarygadnia Cię przed potencjalnymi czytelnikami b) do mediów społecznościowych, by pokazać ludziom, że książka nie jest tylko wizualizacją sklejoną w Photoshopie, ale naprawdę istnieje c) do mediów nie-społecznościowych, żeby miały co pokazać w artykule, kiedy informacja prasowa o Twojej książce powali ich na kolana i będą chcieli o niej napisać, a fota zrobiona tosterem w nieoświetlonej piwnicy średnio będzie się nadawać d) dla patronów, bo wiesz, że powinieneś mieć patronów medialnych książki i to, jak zaprezentują ją w swoich kanałach, wpłynie na to, ile sztuk zejdzie w przedsprzedaży? Ile to kosztuje? Profesjonalna sesja zdjęciowa u uzdolnionego Marcina Malickiego, to 1400zł. Reklama na Facebooku. Za darmo umarło. To że Facebook nie pobiera opłaty za założenie profilu promującego Twoją działalność, nie znaczy, że jest instytucją charytatywną. Nawet jeśli masz turbozaangażowaną społeczność, to na pewnym etapie za dotarcie do niej trzeba zapłacić. Zwłaszcza za dotarcie z komunikatem sprzedażowym. Ile to kosztuje? Od 1 grosza, do nieskończoności, przy czym sugerowałbym mieć większy budżet na sponsorowanie treści niż mniejszy. Wydając „To tylko seks” zakładałem, że reklama na Facebooku będzie mnie kosztować 3000 złotych, co w moich wyliczeniach było optymalnym budżetem. Skończyło się na tysiącu, ponieważ przez „seks” w tytule, algorytm stwierdził, że próbuję sprzedać usługi dla dorosłych i banował mi reklamy. Coś jeszcze? Tak. Pół roku pracy Mało kto bierze to pod uwagę, ale powieści ani nie piszą, ani nie wydają się same. To praca na pełen etat, a tuż przed premierą, bywa, że i na półtora etatu. Wszystkie działania, które wymieniłem wyżej musisz zaplanować, najlepiej równolegle z pracą nad tekstem, a przede wszystkim znaleźć osoby, które je zrealizują. Trafić na niekompetentnych ludzi, którzy powiedzą, że postawią Ci stronę sprzedażową za dwie stówki, po czym skasują zaliczkę i przestaną odpisywać na maile, jest naprawdę łatwo. Trudno za to opanować emocje w momencie, kiedy dochodzi do Ciebie, że straciłeś półtora miesiąca i znów jesteś w punkcie wyjścia, bo chciałeś oszczędzić kilka złotych. Przy „Lunatykach”, mimo że był to mój debiut wydawniczy, zaliczyłem tylko kilka małych wpadek, a całość pracy nad książką zajęła mi 12 miesięcy. Napisanie i wydanie „To tylko seks” trwało połowę tego czasu. Z jednej strony, dlatego że nie była to taka kobyła jak mój debiut („Lunatycy”, to ponad 600 000 znaków!), a z drugiej, dzięki doświadczeniu i wiedzy jak wygląda cały proces i gdzie są punkty zapalne, potrafiłem go zoptymalizować. Choć i tu nie obyło się bez potknięć i zarwanych nocy. Ile to kosztuje? W zależności od kosztów życia w danym mieście, może to wyglądać różnie, 6 miesięcy w Krakowie w standardzie nie-studenckim, to od 15 000zł wzwyż. To ile w końcu kosztuje ten cały self-publishing? Sumując wyliczenia, które podałem powyżej, same koszta podwykonawców to 22 200zł brutto, przy czym, są to oczywiście ceny dla osób z ulicy. U mnie suma faktur stanęła na 14 900zł, bo z większością wymienionych wyżej osób znam się osobiście i część wykonała swoją pracę za półdarmo, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Licząc więc całkowity koszt wydania „To tylko seks” (niecałe 300 000 znaków, 1100 sztuk nakładu) po stawkach rynkowych i wliczając w to koszt swojej pracy, a konkretnie pół roku życia w jednym z największych polskich miast, dobijamy do 37 200zł brutto. Mało? Dużo? Ciekaw jestem Twojej opinii. zdjęcia w nagłówku pochodzą od czytelników, którzy opisali je hashtagiem #jestempatronem na Instagramie
W domu często mówię do kogoś, kto jest po drugiej stronie brzucha. Ostatnio, podczas wizyt w szpitalu, mówimy do istotki po drugiej stronie ekranu. Dziwne, przecież w tym okresie córeczka jest najbliżej mnie, jesteśmy jednym ciałem, oddycham i jem za nas obie, a wciąż, w rozmowie i w myślach, podkreślam jakąś fizyczną granicę.
"#Portal Randkowy" autorstwa Pana Marcina Michała Wysockiego to jak sam już tytuł mówi książka, której tematem przewodnim jest poznawanie ludzi przez internet. To zagadnienie jest mi osobiście bardzo bliskie, bowiem sama poznałam swoją drugą połówkę właśnie za pomocą internetu. Nie da się ukryć, że w dużej mierze właśnie ten fakt skłonił mnie do sięgnięcia po tę pozycję. "#Portal Randkowy" to zbiór opowiadań, każda historia dzieje się w innym kraju, ale pan autor sprytnie wplata w każdą z nich coś polskiego, a to francuska bohaterka ma babcie z polski, a to ktoś był w delegacji w Polsce itp. Przyznam szczerze, że byłam pod sporym wrażeniem już na początku książki. Pierwsza historia dosłownie wciągnęła mnie bez reszty, później... bywało już różnie. Choć prawda jest taka, że każde z tych kilku opowiadań było naprawdę dobre i nieprzewidywalne. Tutaj nie było wiadomo, która historia zakończy się happy endem, a w której nie będzie już tak wesoło. Jedno co trochę mnie męczyło przy czytaniu "Portalu randkowego" to trochę przydługie wstępy, które miały najprawdopodobniej dać nam trochę poznać danego bohatera jednak moim zdaniem były trochę nudne i często niewiele wnosiły do samej fabuły. Słabsze początki wynagradzały jednak, często dobre zakończenia, w których autor w sumie za każdym razem raczył nas jakąś pouczającą puentą. Pierwszą część książki pochłonęłam dosłownie w kilka godzin, druga połowa szła już mi zdecydowanie gorzej - pewnie głównie dlatego, że tematyki portali randkowych było już później coraz mniej. Ogólnie książka bardzo mi się podobała, był w niej humor i niejednokrotnie się przy niej zaśmiałam, był też smutek, przy którym pojawiły mi się chwilę przemyślenia. Śledząc losy poszczególnych bohaterów cieszyłam się, że moja historie z poznawaniem ludzi przez internet były w zasadzie bezproblemowe i szczęśliwe. Według mnie książka jest jak najbardziej warta uwagi i myślę, że powinna ją przeczytać każda osoba, która "bawi się" w poznawanie innych osób przez internet. Ja po przeczytaniu tej pozycji na pewno z ciekawości sięgnę po inne pozycje tego autora.
nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie !!!? nigdy nie podawaj innym swojego hasŁa. wymyŚl sobie jakiŚ nick, czyli internetowy pseudonim.
Kampania medialna prowadzona pod hasłem „Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie” to pierwszy projekt zrealizowany w ramach kampanii „Dziecko w Sieci”. Akcja poświęcona została problemowi uwodzenia dzieci w Internecie i rozpoczęła w Polsce dyskusję na temat tego problemu. Dzięki dużemu zaangażowaniu mediów kampania uzyskała widoczność na poziomie ponad 70% ogółu Polaków (Gemius 2005). W dobie elektroniki i globalizacji dostęp do sieci to rzecz oczywista. Jednak, jak wszystko, jest również siedliskiem wielu zagrożeń, szczególnie dla najmłodszych, mało świadomych użytkowników. Anonimowość użytkowników staje się przynętą dla pedofilów, złodziei, porywaczy, którzy wykorzystując naiwność i łatwowierność dzieci, często wyrządzają im krzywdę. Kampania ma nie tylko uwidocznić problem uwodzenia dzieci w sieci, ale również spowodować, że będzie to temat rozmów i działań organizacji państwowych, usprawni ściganie przestępców oraz spowoduje, że rodzice będą mieli większy wgląd w wirtualny świat swoich dzieci, bo przecież nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie. W ramach kampanii od lutego do czerwca 2004 roku prezentowane były reklamy telewizyjne, radiowe, prasowe oraz zewnętrzne. Do akcji włączyło się, 8 ogólnopolskich stacji telewizyjnych, 19 stacji radiowych, 33 tytuły prasowe (ponad 120 publikacji reklamy), oraz blisko 200 portali i serwisów internetowych. Reklama zewnętrzna (billboardy oraz plakaty przystankowe) eksponowana była w 18 największych miastach Polski. Organizatorzy przygotowali również scenariusze zajęć na podstawie, których nauczyciele i wolontariusze przeprowadzili zajęcia dla ponad 30 tys uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. Spot telewizyjny wykorzystany w kampanii prezentujący rozmowę na czacie pomiędzy dziewczynką (Ania) i dorosłym mężczyzną podającym się za jej rówieśnika (Wojtek) wykorzystywany jest w materiałach telewizyjnych dotyczących przypadków pedofilii w internecie. Kampania „Dziecko w Sieci”, przygotowana we współpracy z agencją VA Strategic Communications, została przetłumaczona i zrealizowana w Bułgarii, na Słowacji, oraz na Łotwie. W drugim etapie kampanii w styczniu 2005 roku uruchomiono Hotline do zgłaszania treści nielegalnych w internecie – oraz stworzono edukacyjny projekt dla dzieci i młodzieży Zgodnie z wynikami badań, przeprowadzonych przez Fundację Dzieci Niczyje, w Polsce ponad 92% dzieci używających Internetu korzysta z serwisów umożliwiających komunikację on-line. 87% dzieci podaje obcym swój adres e-mail 64% dzieci podaje obcym swój numer telefonu 42% dzieci podaje obcym adres zamieszkania 44% dzieci przesyła obcym swoje zdjęcie 25% dzieci spotyka się z obcymi „poznanymi” w Internecie. A. Kropelnicka
Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie.. Napisał(a) 12 lipiec 2003 14:12. Zgłoś naruszenie. Anonim. Ekspert. Szacuny 11134 Napisanych postów 51354 Wiek 30
Oprogramowanie przeznaczone wyłącznie do użytku legalnego. Oprogramowanie serwisowe SpyONE jest przeznaczone do monitorowania Twoich dzieci na smartfonie lub innym urządzeniu, którego jesteś właścicielem lub masz odpowiednią zgodę na monitorowanie. Instalowanie oprogramowania do nadzoru na telefonie komórkowym lub innym urządzeniu, którego nie masz prawa monitorować, stanowi naruszenie prawa. Prawo na ogół wymaga powiadomienia użytkowników/właścicieli urządzenia, że jest ono monitorowane. Naruszenie tego wymogu może skutkować surowymi karami i karnymi nałożonymi na naruszającego. Przed pobraniem, zainstalowaniem i użyciem oprogramowania należy skonsultować się z własnym doradcą prawnym w sprawie legalności korzystania z oprogramowania w sposób, w jaki zamierza się z niego korzystać. Ponosisz pełną odpowiedzialność za ustalenie, że masz prawo do monitorowania urządzenia, na którym zainstalowane jest oprogramowanie. SpyONE nie ponosi odpowiedzialności, jeśli użytkownik zdecyduje się monitorować urządzenie, którego użytkownik nie ma prawa monitorować. SpyONE nie może również udzielać porad prawnych dotyczących korzystania z oprogramowania. Regulamin Kontakt
Spot telewizyjny kampanii Dziecko w sieci, zorganizowanej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje) w 2004 roku. Akcja poświęcona
Drugi odcinek poradnika nosi tytuł : „Nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie klawiatury.” . Zaprezentowane w nim jest szereg zagrożeń czyhających na młodego nieświadomego użytkownika Internetu. Prowadzący odcinek wskazuje na ogromne zagrożenia płynące z nawiązywania znajomości przez Internet oraz przedstawia zasady dzięki, którym można się przed nimi ochronić. The second section of this guide titled: "You never know who is on the other side of the keyboard.". It is presented in a series of threats lurking on the unconscious young Internet user. Teacher section shows the huge risks of making acquaintances on the Internet and sets out the principles through which you can protect against them. .
Szedłem obok niej po prawej stronie, a Michael i Gitti po drugiej. Powiedziała wesołym głosem, że tata nie żyje, jest w niebie i jest bardzo szczęśliwy. „Spójrzcie!
NIGDY NIE WIESZ, KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE – PROFILAKTYKA CYBERZAGROŻEŃ I BEZPIECZEŃSTWO CYFROWE. Współcześnie świat Internetu jest miejscem przebywania młodego człowieka. Wyniki badań z ostatnich lat wskazują, że niemal wszyscy nastolatkowie (94 proc.) korzystają z Internetu w domu codziennie, w tym 80 proc. przez cały czas pobytu w domu. Inicjacja internetowa dzieci odbywa się średnio w 9 roku życia, przy czym jej wiek z roku na rok się obniża. Podczas zajęć poświęconych odpowiedzialnemu i świadomemu korzystaniu z Internetu, uczniowie kl. 5b, 6c, 6a, 7b, 6b, 5c opowiadali o własnych przeżyciach w świecie online i wypływających z nich konsekwencjach. Dbanie o własny wizerunek w sieci jest bardzo ważne dla poczucia wartości dziecka. Można powiedzieć – po dzisiejszych zajęciach – że świat wirtualny przeplata się ze światem rzeczywistym wielu uczniów. Jednocześnie niektóre z dzieci opowiadały o tym, że były świadkami traumatycznych wydarzeń związanych z niewłaściwym korzystaniem z Internetu. Dzisiejsze zajęcia dały możliwość wypowiedzenia się na trudne tematy i poszukania właściwych rozwiązań w momencie zagrożenia w sieci. Prowadzący zajęcia wskazali dzieciom, że nigdy nie zostają ze swoim problemem sami, mają wsparcie w rodzicach i nauczycielach. Podkreślili, że warto mówić o kłopotach i prosić o pomoc dorosłych. Zaprezentowali również zasady bezpiecznego funkcjonowania online, oparte o ograniczone zaufanie i podporządkowane zasadzie: „bądź zawsze grzeczny tak samo online jak w realu”. Alicja Kokorzycka-pedagog szkolny Julita Dąbrowska – praktykantka.
Jedną nogą po drugiej stronie był też Christopher Mooney z Bristolu. Brytyjczyk nie zdradził, co dokładnie go spotkało. Tłumaczył, że od śmierci dzieliło go jakieś 20-30 sekund.
GłównaPoczekalniaVideo TOP Generator Dodaj hopa Poprzedni Następny Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie kabla 0 43 Kopiuj link Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Dodano przez: Rutyniarz Komentarze Zobacz również: Karta Karta dodano przez: marcinka84 2022-07-30 0 39 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Tymczasem za oknem Tymczasem za oknem dodano przez: djmaniek12 2022-07-30 0 24 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Tony złota spadły z nieba po awarii w rosyjskim samolocie - Tony złota spadły z nieba po awarii w rosyjskim samolocie - dodano przez: 2018-03-19 38 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Idealny piątek Idealny piątek dodano przez: paurynka 2022-07-30 0 53 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Zbierz je wszystkie Zbierz je wszystkie dodano przez: ADAMS86MCE 2022-07-30 0 27 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Wiem, że nic nie wiem Wiem, że nic nie wiem dodano przez: cinas1 2022-07-30 0 44 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Smocze łuski Smocze łuski dodano przez: bykus15 2022-07-30 0 60 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Coraz gorzej Coraz gorzej dodano przez: Mazik 2022-07-30 0 55 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Oznakowani Oznakowani dodano przez: szatan6661981 2022-07-30 0 46 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół
Nigdy bym się na to nie zdobyła, gdybyś nie opowiedziała mi o swoim. Zależy mi, chociaż nie wiem dlaczego, abyś zrozumiała, czemu taka jestem. – Opowiedz mi o tym, droga Katherine. Naprawdę chcę to zrozumieć. – Wiesz ju ż, jak to jest by ć niechcian ą. Nie wiesz jednak, jak to jest by ć niechcian ą przez w ł asnych rodzic ó w.
W Internecie, tak jak w telewizji, nie wszystko jest prawdziwe. Dlatego Moviestar i agencja Y&R Mexico od dawna uświadamiają, że spotykanie się z kimś poznanym na portalach społecznościowych może skończyć się nieprzyjemnie. Setki tysięcy osób dorosłych tworzy konta, na których podszywa się pod dzieci. Jest ich tak wiele, że giną one w gąszczu wszystkich profili w social mediach. Według raportów istnieje ponad 80 milionów fałszywych profili na portalach społecznościowych. Według danych, którymi posługują się twórcy plakatów, 1 na 6 profili w mediach społecznościowych jest fałszywy. A za niektórymi z nich kryją się prześladowcy, którzy chcą skorzystać z niewinności dziecka, które nie wie, kto jest po drugiej stronie ekranu, dlatego akcja ostrzega - chroń swoje dzieci. PS To nie pierwsza głośna współpraca Moviestar z Y&R. W ubiegłym roku przedstawili nam historię, która pokazuje, że nie wszystko jest tym, czym może nam się wydawać. To „Love Story” nie kończy się happy endem. PS2 Lizaki, cukierki, czekolada i balon to rzeczy, dzięki którym przyciągniemy uwagę dzieci. Seria plakatów kampanii została umieszczona w newralgicznych miejscach, w których rodzicie przejeżdżają codziennie ze swoimi pociechami. Akcja ma na celu uświadomić rodziców, by zwracali uwagę dzieci na potencjalne zagrożenia. Za akcje odpowiedzialni są JWT Indie oraz Cyber Crime Awareness Society.
Prawda nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie. Gwałciciel, zboczeniec, pedofil czy nawet nekrofil, strach się bać! 09.01.2018 14:56. 23-1. odpowiedz. 1 odpowiedź . toniak1990. 51.
nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie Powiadom znajomego Wyślij kartkę Oceń zdjęcie 0pkt kategoria dodany wyświetleń komentarzy ilość ocen ocena komputery / pozostałe 2010-11-28 00:08:42 21044 0 0 0pkt adsens 2022-07-31
Zapewne każdemu z Was rodzice wpajali od dziecka temat "nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie" A jeśli są takie osoby, które tak nie miały, chciałabym je poznać Damn, co jest złego w tym, że popiszesz sobie - i tu chodzi mi o sytuacji bez zdradzania swoich danych osobowych, lub samego imienia - z kimś w internecie na jakiś dany
Slides: 13 Download presentation Bezpieczny internet Nie wiadomo kto jest po drugiej straonie Nigdy nie wiesz z kim • rozmawiasz. Nie podawaj swoich danych!!! • W Internecie posługuj się tylko Nickiem i nigdy nie podawaj swoich danych osobowych, takich jak imię, nazwisko, numer telefonu, adres domowy, czy numer szkoły. Nie ufaj osobom poznawanym w sieci • Nigdy nie można w 100% zaufać komuś poznanemu w Sieci. Nie spotykaj się z nikim zbyt pochopnie w prawdziwym świecie. Jeżeli planujesz spotkanie, zawsze poinformuj o tym rodziców. Mów, jeśli coś nie tak • Mów, jeśli coś jest nie tak! • W sytuacji kiedy ktoślub coś Cię w Internecie zaniepokoi lub wystraszy, koniecznie opowiedz o tym rodzicom lub innej zaufanej osobie dorosłej. Możesz w takiej sytuacji skontaktować się z Helpline. org. pl czyli ze specjalistami do spraw bezpieczeństwa w Internecie. Zabezpiecz komputer • Jeżeli Twój komputer jest podłączony do Internetu, musisz mieć zainstalowany odpowiedni program antywirusowy. Powinieneś również zaopatrzyć się w Firewall (tzn. ściana ogniowa). Pamiętaj o aktualizacji wymienionych programów, bo tylko wtedy Twój komputer będzie w pełni zabezpieczony przed atakiem wirusów i hakerów. Zasady internetowe • • • Nie rozsyłaj internetowych łańcuszków ( Łańcuszek internetowy to wiadomość zawierająca prośbę o rozesłanie jej do jak największej liczby internautów. Jest popularna forma spamu). Staraj się nie nadużywać emotikonek (uśmieszków, buziaczków). Bez potrzeby nie pisz dużymi literami, gdyż oznaczają KRZYK. Na forum wystrzegaj się zadawania pytań, na które już padły odpowiedzi. Zanim zadasz pytanie, sprawdź, czy nie jest już ono w dziale FAQ (ang. Frequently Asked Questions – Najczęściej zadawane pytania). Nie flooduj (flooding – ang. zaśmiecanie sieci) – nie wpisuj do Netu niepotrzebnych informacji. Wpisując coś do Internetu nie powtarzaj treści już w nim zamieszczonych. Nie bądź Bełkotem, nie prowokuj kłótni w sieci. Staraj się nie irytować innych internautów. Wystrzegaj się Bełkota. Nie daj się sprowokować. Szanuj autorów blogów. Blogi to internetowe pamiętniki. Ich autorzy piszą na nich o sprawach szczególnie dla nich ważnych. Nie obrażaj innych użytkowników sieci. Pamiętaj, również w Internecie jesteśmy odpowiedzialni za swoje działanie. Szanuj cudzą własność. Nie podpisuj się pod czyimiś wypowiedziami czy pracami. Korzystając z materiałów znalezionych z sieci, zawsze podawaj źródło ich pochodzenia. Zwracając się do konkretnego internauty, pamiętaj o używaniu dużej litery w zaimkach: Ty, Tobie, Ci itp. Nie zakładaj sobie niepotrzebnych kont e-mail. Gdy by coś się stało • Rozmawiaj z rodzicami o Internecie. Informuj ich o wszystkich stronach, które Cię niepokoją. Pokazuj im również strony, które Cię interesują i które często odwiedzasz. • Kiedy coś lub ktoś w Internecie Cię przestraszy, jeżeli otrzymałeś wulgarną lub niepokojącą wiadomość, nie odpowiadaj na nią. Pokaż ją rodzicom lub innej zaufanej osobie dorosłej. • Jeżeli Twoi rodzice nie potrafią korzystać z Internetu, zostań ich nauczycielem. Pokaż im jak proste jest surfowanie po sieci. Zaproś ich na Twoje ulubione strony, pokaż im, jak szukać w Internecie informacji. • Jeśli ktoś w Internecie zadaje Ci krępujące pytania, obraża, dostajesz niemiłe wiadomości, koniecznie poinformuj o tym dorosłych i zgłoś się do Helpline. org. pl, tam uzyskasz fachową pomoc. • Gdy w Internecie trafisz na niepokojące treści niezgodne z prawem, zgłoś je anonimowo do dyzurnet. pl. • Pamiętaj, aby zawsze uważnie czytać regulaminy serwisów, z których korzystasz. Znajdziesz tam ważne zasady, jak bezpiecznie poruszać się po serwisie. Spotkania ze znajomymi • Pamiętaj, że nigdy nie możesz mieć pewności, z kim rozmawiasz w Internecie. Ktoś, kto podaje się za Twojego rówieśnika, w rzeczywistości może być dużo starszy i mieć wobec Ciebie złe zamiary. • Spotkania z osobami poznanymi w Internecie mogą być niebezpieczne! Jeżeli planujesz spotkanie z internetowym znajomym, pamiętaj, aby zawsze skonsultować to z rodzicami! Na spotkania umawiaj się tylko w miejscach publicznych i idź na nie w towarzystwie rodziców lub innej zaufanej dorosłej osoby. Zakupy w sieci • Jeżeli chcesz coś kupić w Internecie, zawsze skonsultuj to z rodzicami. Nigdy nie podawaj numeru karty kredytowej i nie wypełniaj internetowych formularzy bez wiedzy i zgody rodziców. • Bądź ostrożny, dokonując transakcji na portalach aukcyjnych. Po pierwsze, pamiętaj, że biorąc udział w licytacji, decydujesz się na zakup. To znaczy, że jeśli Twoja oferta będzie najlepsza, będziesz musiał za licytowany towar zapłacić. Po drugie, mając już świadomość, że jesteś nabywcą, kupuj raczej za pobraniem. To znaczy, że zapłacisz za przesyłkę przy odbiorze. Będziesz mógł sprawdzić, czy w paczce nie ma przypadkiem starego buta, zamiast zamówionego produktu. No i po trzecie, czytaj opinie innych internautów na temat sprzedającego. Wyszukiwanie • Szanuj prawo własności w sieci. Jeżeli posługujesz się materiałami znalezionymi w Internecie, programami, muzyką czy filmami, zawsze podawaj źródło ich pochodzenia. • Korzystając z Internetu podczas odrabiania prac domowych, zawsze sprawdzaj wiarygodność źródła. Nie wszystkie treści w sieci są prawdziwe i wartościowe. Złe strony • Nieraz surfując w sieci możesz natknąć się na strony, które nie są przeznaczone dla dzieci lub też strony, zawierające w sobie treści ośmieszające ludzi o innym kolorze skóry czy wyznaniu. Takie strony są niezgodne z prawem. Treści, które znajdują się na tych stronach mogą namawiać Cię do złych lub niezdrowych rzeczy. Nie można być obojętnym wobec takich stron w Internecie. Jeśli przypadkiem trafisz na tego typu treści w sieci, koniecznie poinformuj o tym rodziców lub inną zaufaną osobę dorosłą. Koniec • Kamila Kolenda 6 a
Każdy z nas chce być po Jego stronie ( Ps. 96:4-6 ). Jednak w pewnych sytuacjach niektórzy Jego słudzy zawiedli pod tym względem. 2 W tym artykule omówimy przykłady osób, które twierdziły, że stoją po stronie Jehowy, ale jednocześnie robiły rzeczy, które Go obrażały. To, czego się nauczymy z ich przeżyć, pomoże nam
Ludzi online: 2966, w tym 74 zalogowanych użytkowników i 2892 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Odbieraj telefony od osób w różnych sytuacjach, potrzebujących pomocy służb ratowniczych. Nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie linii – możesz usłyszeć przerażającą historię morderstwa, być może będziesz musiał poinstruować kogoś, jak wykonać resuscytację lub zachować nerwy, gdy spotkasz irytującego dowcipnisia.
W poszukiwaniu drugiej połówki wielu samotnych próbuje różnych dróg. Jedną z nich są z pewnością randki internetowe. Pierwsze spotkanie z poznanym w sieci człowiekiem jest często stresujące. Nawiązując kontakty w sieci, zwykle nie zastanawiamy się Portale randkowe W poszukiwaniu drugiej połówki wielu samotnych próbuje różnych dróg. Jedną z nich są z pewnością randki internetowe. Pierwsze spotkanie z poznanym w sieci człowiekiem jest często stresujące. Nawiązując kontakty w sieci, zwykle nie zastanawiamy się nad niebezpieczeństwem. Aby tego uniknąć, należy przestrzegać kilku prostych zasad. Jak poznać w sieci drugą połówkę i nie wpaść w tarapaty? / fot. fotolia 1. Uważaj na osoby, które prezentują się zbyt perfekcyjnie. Pamiętaj, że osoba, z którą podejmujesz kontakt, może nie być tą, za którą się podaje. Zaufaj swojej intuicji! Jeżeli cokolwiek w zachowaniu Twojego korespondenta wyda Ci się podejrzane – zrezygnuj z dalszej znajomości. 2. Pilnuj swojej prywatności. Nie ujawniaj swoich danych, ponieważ nie masz pewności kto siedzi po drugiej stronie. Jeśli je ujawnisz, nie będziesz mogła już tego wycofać. 3. Poproś o zdjęcia osoby, z którą rozmawiasz. Najlepiej, aby były one wyraźne, wtedy będziesz mógł stwierdzić czy dana osoba rzeczywiście istnieje. Unikniesz rozczarowania, jakie niesie ze sobą zaangażowanie się w znajomość z kimś, kto być może wcale nie jest osobą realną. 4. Zaufaj swojej intuicji! To zależy wyłącznie od Ciebie, czy uznasz kogoś za godnego Twojego zaufania, szczerego. Postaraj się nie wiązać wielkich nadziei już z pierwszą zawartą w Internecie znajomością. Nie ignoruj więc swojej intuicji. W Internecie możesz spotkać się z różnymi osobami. 5. Zwracaj uwagę na słowa. Unikaj podrywaczy! Zwróć także uwagę na próby wywierania na Tobie presji oraz kontrolowania Cię. Obserwuj, czy występują jakiekolwiek przejawy agresji. Te symptomy powinny wzbudzić Twój niepokój i wzmóc Twoją ostrożność. 6. Jeżeli masz zamiar umówić się „w realu”, wybierz do tego celu miejsce publiczne. Będziesz mogła czuć się bezpiecznie i swobodnie i w każdej chwili będziesz mogła zakończyć spotkanie. 7. Przed pójściem na randkę z osobą poznaną przez Internet, najpierw dobrze ją poznaj. Postaraj dowiedzieć się o niej jak najwięcej oraz poznać Wasze wspólne zainteresowania. Każdego dnia wiele osób na całym świecie poszukuje swojej drugiej połówki. Czasem ludzie szukają miłości na całe życie, innym razem szukają przelotnego romansu czy dzikiej przygody. W sieci czyha na nich niestety wiele niebezpieczeństw. Może okazać się, że informacje na profilu danej osoby są sprzeczne. Bądźmy czujni na te pułapki. Nie angażujmy się zbyt szybko emocjonalnie z osobą, która w stu procentach nie spełnia naszych oczekiwań. Niestety nie ma jednej, sprawdzonej zasady, która pozwoliłaby ustrzec się przed kłamcami, oszustami, flirciarzami. Pozostaje nam tylko zdrowy rozsądek. Pamiętaj, że to, jak potoczy się Twoja dalsza znajomość, zależy przede wszystkim od Ciebie. Warto podchodzić o tego z dystansem. Najlepiej spotkać się „w realu”, aby lepiej poznać drugą osobę i sprawdzić, czy warto kontynuować znajomość. Pisząc z druga osobą, musisz zwracać uwagę na to, co do niej piszesz, bo przecież nie masz pewności kim ona jest. Nawiązując kontakty przez Internet jesteśmy bardziej otwarci niż w rzeczywistości. Czasem mówimy zbyt wiele i zbyt wcześnie. Często nowa osobę traktujemy jak kogoś bliskiego, nie mając pewności kim ona jest. Bez namysłu podajemy swój numer telefonu oraz adres, nie zważając na niebezpieczeństwa jakie mogą temu towarzyszyć. Czasami wrzucamy za dużo naszych zdjęć do Internetu. Ktoś, bez naszej zgody, może je wykorzystać, przerobić, wstawić na inny portal. Portal randkowy to tylko narzędzie, dzięki któremu zawierasz nowe znajomości, miło spędzasz czas, ale także możesz znaleźć miłość. Internet i portale randkowe to dziś do doskonały sposób na zawieranie nowych znajomości. Często znajomość z portalu internetowego przeradza się w przyjaźń albo związek. We współczesnym zabieganym świecie portale internetowe są formą kontaktu, która ułatwia poznanie się. Jednak nie powinny być jednym sposobem poznawania ludzi. Klaudia Lekston
4 minuty temu, Gość Gość napisał: Ty też obrażasz kobiety zwłaszcza i to takich którzy nie mają nic wspólnego z Tobą bo widzisz w nich swoje majaki schizofreniczne a później się
Zwycięscy konkursu Cyberświadomi, Cyberbezpieczni wyłonieni. Z rąk dyrektora szkoły Augustowskiego Centrum Edukacyjnego i przedstawiciela augustowskiej Policji otrzymali nagrody. zdjęcie ilustracyjne KPP w Augustowie We wtorek, policjantka z augustowskiej komendy wspólnie z dyrektorem Augustowskiego Centrum Edukacyjnego wręczyła nagrody zwycięzcom konkursu na film krótkometrażowy, nawiązujący do tematyki bezpieczeństwa w sieci. Zwycięski film pod hasłem „Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie”, zgodnie z intencją autorów ma za zadanie uświadomić, jak ważne jest bepieczne korzystanie z Internetu. Wcześniej, uczniowie startujący w konkursie brali udział w zajęciach online poświęconych cyberbezpieczeństwu. Zwycięzcom konkursy Cyberświadomi, Cyberbezpieczni jeszcze raz gratulujemy i życzymy sukcesów. |
.